ALL ABOUT ANTIPODES!

28/01/2016

Image and video hosting by TinyPic

Jeżeli cenicie naturalność i z ochotą sięgacie po ekologiczne kosmetyki, to mam coś dla Was. Antipodes – Nowozelandzka marka kosmetyczna, która wciąż jest mało znana w Polsce, za to robiąca ogromną karierę za granicą. Warto ją poznać, ponieważ ma wiele do zaoferowania.  Założycielką marki jest Elizabeth Barbalich, wspaniała kobieta, która wiele czasu poświęciła, aby Antipodes znalazło się na tym etapie, na którym jest. Kosmetyki Antipodes oznaczone są certyfikatem, który stanowi o ich organicznym składzie. Co to oznacza i jakie są kryteria w pełni certyfikowanych ekologicznych produktów? Przede wszystkim muszą one składać się w 100% z naturalnych składników, a ok. 70-95% z nich  muszą, to być organiczne składniki posiadające owy certyfikat.  Wszystko, to wpływa na jakość marki. Dba się tutaj o każdy szczegół i o klienta. Warto wspomnieć o czterech innowacyjnych przeciwutleniaczach, które Antipodes wprowadza do swoich kosmetyków. Przeczytacie o nich w opisach poszczególnych produktów poniżej.  Są to między innymi przeciwutleniacze z pestek winogrona czy kiwi. Bioaktywne ekstrakty z roślin pochodzące z Nowej Zelandii, które ewoluowały w izolacji przez miliony lat, teraz przechodzą rygorystyczny proces selekcji. Ekstrakty te mają naturalne antybakteryjne, przeciwgrzybicze i bogate właściwości antyoksydacyjne: Nowozelandzki światowej sławy Manuka, Totara,  Kowhai i czarna paproć Mamaku, oferują potęgę odżywczych składników dla skóry. Na co nie zgadza się Antpiodes? Przede wszystkim na testowanie na zwierzętach czy dodawanie do swoich kosmetyków sztucznych barwników i nut zapachowych.  Nie spotkamy się tutaj również ze składnikami genetycznie modyfikowanymi, parabenami czy innymi syntetycznymi wypełniaczami. Marka mówi stanowcze ‚nie’ również petrochemii. A więc na jakich zasadach działa? Stawia na lokalną produkcję, naturalne składniki i co może okazać się ciekawostką, opakowania, które będą wykorzystane powtórnie, czyli nadające się do recyklingu.  Dbałość o każdy szczegół mocno rzuca się w oczy. Cieszę się, że jakiś czas temu odkryłam Antipodes. To kosmetyki, które naprawdę działają i nie wyrządzają mojej skórze szkody. Czasami warto odstawić chemię na bok i spróbować czegoś innego. Oczywiście nie mówię o całkowitym wyeliminowaniu produktów nienaturalnych, ale o zmniejszeniu ich ilości w codziennej pielęgnacji. Wszystkie kosmetyki, które dzisiaj Wam przedstawię znajdzie w polskim sklepie internetowym Lavande.com.pl, który oferuje jedynie wysokiej jakości i bezpieczne produkty naturalne.

Image and video hosting by TinyPicImage and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPicImage and video hosting by TinyPic

AVOCADO PEAR NOURISHING NIGHT CREAM - czyli odżywczy krem na noc z awokado i gruszką. Zdobył nagrodę „The Green Beauty Bible Awards” i wcale się temu nie dziwię. Z kolei badania  naukowe wykazały, że zwiększa on syntezę kolagenu typu I aż do 92%. Jest to krem o bardzo intensywnym i charakterystycznym ziołowym zapachu. Zapewne nie spodoba się tym, którzy lubują się w pięknych ( niestety często chemicznych) zapachach. Do wszystkiego jednak da się przyzwyczaić i myślę, że każdy kto szuka fantastycznego i ekologicznego kremu na noc powinien po niego sięgnąć. Ten odżywczy krem zawiera ekstrakt z nasion winogrona Sauvignion Blanc, które jest silnym przeciwutleniaczem i neutralizuje działanie wolnych rodników, które powodują przedwczesne starzenie skóry. Dodatkowo nowozelandzki miód Manuka przywraca naturalny poziom nawilżenia. Po miesiącu stosowania kremu mogę śmiało powiedzieć, że suche skórki pojawiają się u mnie sporadycznie, a łuszczenie skóry, z którym głównie w okresie zimowym się zmagałam, minęło.  Wstając rano skóra na twarzy nie jest już wysuszona tak jak wcześniej, a to dla ogromny plus tego produktu. Krem zawiera również olej z nagietka, który jest bogaty w witaminy, lecytynę, cynk oraz kwasy tłuszczowe. Skład zrobił na mnie duże wrażenie, krem działa i mam nadzieję, że z biegiem czasu efekty jego stosowania będą jeszcze bardziej zauważalne.

KIWI SEED OIL EYE CREAM – czyli krem pod oczy z olejkiem z pestek kiwi. Różni się konsystencją od kremu na noc. Jest bardziej żelowy i mniej kremowy ale równie łatwy w aplikacji.  To co zauważyłam, to przyjemne uczucie ukojenia i chłodzenia zaraz po jego nałożeniu. Bogaty w witaminę C olej z pestek kiwi działa regenerująco. Zawiera również olej z pestek marchwi, aloesowy żel i czysty olej awokado. Zastanawiam się czego można chcieć więcej od kremu pod oczy? Robi to co ma robić, chłodzi, nawilża i to o czym warto wspomnieć to jego pojemność, bo jest dość nietypowa. Pojemniczek mieści aż 30 ml kremu, więc naprawdę sporo!

Image and video hosting by TinyPicImage and video hosting by TinyPic

Na powyższych zdjęciach znajdują się kolejno:

AURA MANUKA HONEY MASKczyli maseczka do twarzy z miodem Manuka. To mój absolutny ulubieniec. Jest to gatunek miodu powstający z nektaru krzewów manuka rosnących w Nowej Zelandii.  Był tradycyjnym lekarstwem Maorysów żyjących w tamtych rejonach i słynął  z właściwości antybakteryjnych. Oprócz tego do jego właściwości należą również: poprawa krążenia krwi, obniżanie ciśnienia czy ogólne podnoszenie odporności organizmu. Jako kluczowy składnik maski sprawdza się równie dobrze. Jestem zaskoczona tym, jak miękka i rozjaśniona jest moja cera zaraz po zmyciu produktu. Jeżeli macie problem z trądzikiem lub zaskórnikami i czujecie, że za chwilę coś pojawi się na Waszej twarzy polecam nałożyć maseczkę na 15 minut i poczekać na efekty. Podejmuję podobne działania w momencie, kiedy nie potrafię pozbyć się pojedynczych wągrów lub pozostałości po niedoskonałościach. Maskę stosuję dwa razy w tygodniu i to wystarcza, by załagodzić wszelkie problemy skórne. Oczywiście pamiętajcie, że maseczka nie spowoduje, że po kilku aplikacjach pozbędziecie się trądziku czy zaskórników. Działa wspaniale na pojawiające się wypryski i te, które już się goją. Łagodzi stany zapalne i pomaga skórze się zregenerować. Szybko zasycha, delikatnie ściąga skórę, jednakże nie jest to nieprzyjemne uczucie maski na twarzy. Pięknie pachnie i już wiem, że kiedy mi się skończy kupię kolejne opakowanie.

REJOICE LIGHT FACIAL DAY CREAM - czyli lekki krem do twarzy na dzień. Jest to niezwykle lekki i delikatny krem, który nie pozostawia tłustawej warstwy i przywraca naturalny poziom nawilżenia. Dla mnie okazał się zbyt lekki, dlatego też stosuję go w duecie z serum nawilżającym Hosanna. Takie połączenie odpowiada mi najbardziej. Obecnie moja skóra jest bardzo przesuszona i pomimo, że krem dobrze nawilża, to potrzebuję czegoś mocniejszego. Poza tym szybko się wchłania, z jednej strony jest to plus, z drugiej wolałabym, aby jego warstwa pozostawała na mojej skórze. Zaletą kremu jest również zapach, pachnie słodkimi migdałami! W składzie odnajdziemy olej z kwiatów Manuka, który ma silne działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe oraz zmniejsza obrzęki. Często zaraz po zmyciu maseczki, aplikuję serum i kolejno smaruję twarz tym kremem. Lubię to połączenie i to bardzo.

GRACE GENTLE CREAM CLEANSERczyli delikatny krem oczyszczający. Bardzo delikatnie usuwa zanieczyszczenia oraz makijaż. Zawiera olej z pestek winogron Pinot Noir, który jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy. Dodatkowo w składzie znajdują się bogate w substancje odżywcze oleje awokado, jojoba, makadamia oraz łagodzący wyciąg z nagietka. To wszystko sprawia, że kosmetyk wydaje się wręcz stworzony dla potrzeb wrażliwej skóry. Ja jestem bardzo zadowolona z tego, w jaki sposób oczyszcza moją cerę. Pachnie specyficznie, ziołowo, jak przystało na Antipodes. Osobiście lubię ten zapach i z przyjemnością sięgam po niego zarówno rano jak i wieczorem.

Image and video hosting by TinyPic

Na zdjęciu mam nałożoną maseczkę z miodem Manuka. Nie nakładam jej bardzo dużo. Możecie zauważyć, że dosyć szybko zastyga i staje się mniej widoczna na twarzy. Tak jak pisałam, nie jest typem maski, która niesamowicie ściąga naszą skórę. Ta robi to w bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny sposób, co zdecydowanie w niej cenię. Zmywa się z niesamowitą łatwością i nie sprawia żadnych problemów.

Image and video hosting by TinyPic

Różowa tubka, która wyjątkowo rzuca się w oczy na poniższym zdjęciu, to kolejny fantastyczny kosmetyk. Tym razem nie do twarzy, a do ciała i dłoni.

JOYFUL HAND & BODY CREAMczyli krem do dłoni i ciała. Jest to produkt o bardzo letnim zapachu czarnej porzeczki i kwiatów hibiskusa z południowego Pacyfiku. Olej z awokado natychmiast nawilży i odżywi suchą, zestresowaną skórę. Ten aksamitny krem nie pozostawia tłustej warstwy i nadaje się do wszystkich typów skóry. Bardzo szybko się wchłania, co osobiście cenię w tego typu kremach. Zazwyczaj mam go przy sobie. Wrzucam go do torebki i wiem, że zawsze mogę na niego liczyć.

Image and video hosting by TinyPicImage and video hosting by TinyPic

Moi kolejni ulubieńcy. Łącznie z maseczką z miodem Manuka i nawilżającym kremem na noc tworzą zestaw kosmetyków, który polubiłam najbardziej i, który wyjątkowo pasuje mojej skórze. Mówię tutaj o:

JOYOUS PROTEIN-RICH NIGHT REPLENISH SERUMczyli serum proteinowe na noc. Produkt na bazie oleju intensywnie nawilża i regeneruje. Jagody goi zawierają 19 aminokwasów, które poprawią kondycję skóry. Olej z malin oraz nowozelandzkiej jagody jest bogaty w kwasy GLA, który ma działanie łagodzące i przeciwzapalne. Ekstrakt z hibiskusa odświeża cerę. Serum mogę szczególnie polecić dla osób zmagających się z przesuszeniem skóry. Kosmetyk aplikuję wieczorem po czym nakładam na twarz nawilżający krem z awokado i gruszą, o którym pisałam powyżej. Rano budzę się z niesamowicie wygładzoną i rozjaśnioną cerą. Bardzo lubię ten efekt. Dodatkowym atutem kosmetyku jest jego zapach, który uzależnia. Podbił moje serce i sprawia, że z przyjemnością używam serum. Jest też bardzo wydajne, wystarczą zaledwie trzy krople, aby pokryć nim całą twarz. Myślę, że z powodzeniem wystarczy mi na pół roku stosowania. Zdaję sobie sprawę, że serum nie jest tanie, jednakże szczerze mogę je Wam polecić. Jest warte każdej wydanej złotówki. Jeżeli szukacie dobrych i co ważniejsze przynoszących efekty kosmetyków pielęgnacyjnych na noc, to koniecznie wypróbujcie moje połączenie. Jestem przekonana, że je polubicie.

H2O INTENSIVE SKIN PLUMPING SERUM HOSANNAczyli silnie nawilżające serum Hosanna. Badania naukowe wykazały, że serum zwiększa syntezę kolagenu do 72%. Jest to bioaktywne, bezolejowe serum na bazie lawendowej wody,  które doskonale radzi sobie z odwodnioną skórą. Przeciwutleniacze z olejku z pestek winogron chronią skórę przed uszkodzeniami, przedwczesnym starzeniem i utrzymują nawilżenie. Ekstrakt z czarnej paproci Mamaku wspomaga odnowę komórkową i działa ochronnie. Serum posiada aromat róży i kardamonu, co podobnie jak w przypadku serum Joyous, przynosi mi przyjemność z jego użytkowania.  Tak jak wspominałam stosuję serum pod lekki krem na dzień Rejoice

Image and video hosting by TinyPic

Ostatnim kosmetykiem, o którym Wam opowiem jest tonik. Bardzo wygodny w użytkowaniu, dzięki atomizerowi i o równie zachwycającym składzie co jego poprzednicy.

ANTIOXIDANT-RICH GENTLE TONER ANANDAczyli bogaty w przeciwutleniacze, delikatny tonik.  Powstał na bazie minarealnej wody Waiwera, która wydobywana jest w Nowej Zelandii. Olej  z pestek malin bogaty jest w oleje omega, antyoksydanty i lipidy, pomaga nawilżyć skórę. Aloes i prawoślaz koją, wyciąg z czarnej paproci regeneruje i przyśpiesza gojenie. Ja spryskuję twarz tonikiem, możecie zaaplikować go również na płatek kosmetyczny i w ten sposób oczyszczać twarz. Wybór należy do Was. Dodatkowo używam go po wysiłku, czy w momencie kiedy moja skóra jest podrażniona, zaczerwieniona i wymaga ukojenia. Sprawdza się super, działa na podobnej zasadzie co woda termalna.

Image and video hosting by TinyPic

A teraz mała niespodzianka dla Was. Wybiorę osobę, która otrzyma ode mnie zestaw miniaturek dwóch produktów Antipodes. Wystarczy, że zostawicie komentarz ze swoim adresem e-mailowym pod tym postem, a ja odezwę się do zwycięzcy.  Dodatkowo dla wszystkich mam 10% kod zniżkowy na produkty Antipodes. Po dodaniu produktów do koszyka wpiszcie w odpowiednim miejscu – LAMF10  Dajcie znać na co się skusicie!

JUTRO ( 8.02) SKONTAKTUJĘ SIĘ Z WYBRANĄ OSOBĄ W SPRAWIE MINIATUR! DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE.

41 comments

Leave a Comment

You must log in to post a comment.

Theme by Blogmilk + Coded by Brandi Bernoskie